Cała prawda w kropli potu.

Pocisz się? I bardzo dobrze! Oznacza to, że Twój organizm działa prawidłowo.

Natura nie na darmo wymyśliła pocenie się – jest ono niezbędne dla życia, reguluje temperaturę organizmu, pozwala pozbyć się toksyn i utrzymuje nawilżenie skóry. Na potwierdzenie można by przytoczyć wiele naukowych faktów, ale w sumie sprawa jest prosta: gdyby człowiek nie wydzielał potu, nie byłby w stanie podjąć nawet najmniejszego wysiłku, a jego ciało natychmiast pokryłyby zmarszczki… Tego zdecydowanie nie chcemy! Jednak brzydki zapach, nawet w imię zdrowia, nie jest pożądany, więc codziennie każdy z nas robi wszystko, żeby go uniknąć, stając oko w oko z dylematem: zapobiegać, czy maskować? A może jest jakieś inne, lepsze rozwiązanie?

 

antyperspiranty/ blokery

To strategia osób, które o dreszcze przyprawia pojawienie się nawet  najmniejszej kropli potu. Zadaniem tych kosmetyków jest bezwzględne zahamowanie ujść gruczołów potowych poprzez ich obkurczenie i przyblokowanie. Zazwyczaj bazują one na związkach soli glinu, czyli inaczej popularnego aluminium,  które zdobywa coraz większą rzeszę przeciwników. Dlaczego? Przecież w każdej drogerii znajdziemy regały z tym specyfikiem!
Pomyślmy zdroworozsądkowo…
Kosmetyk nanoszony pod pachami i w okolicy piersi, który działa jak korek przez wiele godzin po prostu nie może być zdrowy, a sytuacji na pewno nie poprawiają mikrootarcia i maleńkie skaleczenia, które powstają podczas depilacji.
Poza oczywistymi następstwami, takimi jak hamowanie termoregulacji i możliwości wydzielania toksyn, sole glinu podejrzewa się również o zwiększone prawdopodobieństwo zachorowania złośliwe nowotwory piersi. Obecność soli aluminium stwierdzono w wycinkach rakowych człowieka, co może wskazywać, że biorą one udział w procesie tworzenia się komórek rakowych. Co więcej, aluminium jest metalem neurotoksycznym – narusza barierę krążenia krwi między całym ciałem człowieka, a jego mózgiem, co oznacza zwiększoną ilość krwi wpływającej do mózgu, a w efekcie nie tylko chorobę Alzheimera, ale wiele chorób neurologicznych, w tym demencję, autyzm i chorobę Parkinsona. Wprowadzone do organizmu ludzkiego wkomponowuje się w łańcuch DNA na stałe i już nigdy stamtąd nie znika, ponieważ człowiek nie ma zdolności do wydalania tego związku, a więc skutki stosowania aluminium w kosmetykach mogą być nieodwracalne.

 

ałun
Coraz modniejszą i „zdrową” alternatywą tradycyjnych antyperspiratów stał się ałun – tajemniczy minerał naturalnie zwalczający pot. Jednak jest on zdrowszy tylko pozoru, ponieważ ałun to nic innego jak siarczan glinu! To dość przykra niespodzianka, szczególnie dla tych z nas, które zamiast po antyperspirant zawierający aluminium, sięgają po kryształ… zawierający aluminium.
Producenci tych kosmetyków bronią się tłumacząc, że siarczan glinu ma o wiele wyższy ciężar cząsteczkowy niż popularny chlorowodorotlenek glinu, dlatego nie jest on wchłaniany przez naszą skórę. Niestety, to kolejny mit, gdyż siarczany nadspodziewanie dobrze rozpuszczają się w wodzie, a przecież pot w 98% składa się z wody. Ałun pod wpływem potu rozpada się jeszcze szybciej, co powoduje, że glin zostaje wchłonięty przez skórę w swojej czystej postaci.
Istnieją również rodzaje ałunów, w których szkodliwy atom glinu zastępują atomy innych metali – żelazo, gal… Problem w tym, że aby kryształ ałunu miał właściwości dezodorujące, MUSI zawierać aluminium. Po raz kolejny możemy się przekonać, że niestety nie wszystko złoto, co się świeci…

 

dezodoranty
W kontekście tych informacji, lepszym rozwiązaniem wydaje się być korzystanie z dezodorantów. Te działają w nieco inny sposób – nie zmniejszają ilości wydzielanego potu, lecz hamują rozwój bakterii i drobnoustrojów, które są przyczyną powstawania brzydkiego zapachu. Dodatkowo zawierają substancje zapachowe, które mają go maskować. Niestety ich skuteczność jest zdecydowanie mniejsza a naszpikowanie sztucznymi aromatami oraz chemicznymi konserwantami również nie sprzyja naszemu zdrowiu.

 

Czy w związku z tym jesteśmy skazani na wybór mniejszego zła?
Niekoniecznie. Istnieją całkowicie naturalne sposoby walki z potem, które nie tylko zapewnią świeżość i komfort przez cały dzień, ale przede wszystkim zadbają o wymierne zdrowie naszej skóry.
Wystarczy zadbać o to, żeby bakterie nie rozwijały się i w efekcie nie powodowały brzydkiego zapachu – są na to proste sposoby. Substancje takie jak: wodorowęglan sodu (zwykła soda oczyszczona, używana do pieczenia ciast) lub wodorotlenek magnezu, poprzez zmianę ph potu hamują rozwój bakterii, nie ingerując w żadne naturalne procesy zachodzące w organizmie. Właśnie na takie rozwiązanie postawiliśmy tworząc nasze dezodoranty.

Nasz nowy produkt w specjalnej ofercie na dobry pachnący początek -20 % tylko na Purite.pl

 

Artur Wesołowski dla Purite

purite1419

Sesja zdjęciowa naszej nowej linii Purite Selected to efekt współpracy z Arturem Wesołowskim,  jednym z najbardziej znanych polskich fotografów modowych. Chcieliśmy pokazać  naturalne piękno kobiecego ciała w konwencji odbiegającej od klasycznych zdjęć „beauty”. Dlatego zdecydowaliśmy się zrezygnować z wszelkich upiększaczy, wprowadzając oszczędność środków i wykorzystując wyłącznie naturalne światło. Taka też jest filozofia Purite. Piękno i siła płynie z wewnątrz. Czytaj dalej Artur Wesołowski dla Purite

Jak dbać o skórę jesienią i zimą?

pielegnacja_jesien_

Niezależnie od tego jaką mamy cerę – suchą, tłustą, ze strefą T, naczynkową czy wrażliwą – jesień i zima nie są naszymi sprzymierzeńcami. Problem przesuszonej skóry dotyka wszystkich. Jak pielęgnować naszą skórę w tym czasie i jakich kosmetyków używać? Zrobiliśmy przegląd najlepszych produktów z naszej oferty na sezon jesień-zimę.  Czytaj dalej Jak dbać o skórę jesienią i zimą?

Kosmetyki naturalne to dla nas za mało

img_8946_v2

Jesteśmy trójką przyjaciół, których połączyło wspólne przekonanie że zmiana codziennych praktyk takich jak choćby odżywianie czy pielęgnacja skóry ma znacznie i wpływa na jakość naszego życia. Wpływa w konsekwencji także na świat, w którym żyjemy i w którym  chcemy żyć w przyszłości. Że ta zmiana jest w gruncie rzeczy prosta i w zasięgu ręki. Że ekologia to nie wymysł trendsetterów, ale konieczność. Cywilizacyjna potrzeba na którą wszyscy powinnyśmy odpowiedzieć. Czytaj dalej Kosmetyki naturalne to dla nas za mało